Archiwum 20 marca 2005


mar 20 2005 jeden dzien jedna noc, a w zyciu jakby piekniej......
Komentarze: 4

Wczoraj miała miejsce impreza w moim miescie, osób które sie znają i nie. Większosć jednak była mi znajoma przynajmniej z widzenia. Z poczatku nie zapowiadało się ciekawie, w wręcz przeciwnie miałam ochote wrócić do domu. Jednak po jakimś czasie jak przyszły moje najukochańsze kolezaneczki to wszystko się jakoś rozkręciło. I choć wypiłam nie duzo to latałam jak jakiś bąk, w głowie mi się kręciło, nie dobrze mi się robiło. Miałam tak zwaną FAZE ;)
Ale najpiękniejsze w tym wsyztkim było to że przyszedł On. W sumie to było około 2% szans ze on tam wpadnie, bo niby skad miał wiedziec?! A tu taka niespodziewanka. Poprostu świat totalnie mi się zakręcił, czułam sie jak w jakims edenia, wszystko czego chciałam miałam na wyciągnięcie ręki. Tymbardzej że on wcale nie zachowywał się obojętnie, w stosunku do mnie, a wręcz, z tego co mi moje agentki 007 mówiły [czyli tajne wyslanniczki mojego serca - Ola, Marta, Anka i troche Magda], bardzo czesto zwracał na mnie uwagę... Później nawet podszedł, zagadał , coprawda chciał tylko papierosa ale to i tak duzo :P
A te Jego oczyy.. mmmh :)
Nie wiem czy on ma jakieś plany wobec mnie, czy moze tak tylko sobie chce humor poprawić. W każdym bądź razie ciesze się, ze pojawił się w moim zyciu, nawet jeżeli to miała by być tylko krótka niby nic nie znacząca chwila...

anioleq-1 : :