Archiwum listopad 2005


lis 29 2005 :]
Komentarze: 2

"jeśli zwątpisz choć jeden raz (...) powrotów nie bedzie"

no więc tak.. co tu duzo mowic, jak zwykle jest kicha.. i niby jest ten Ktoś, ale to raczej nic wiecej niz tylko ktoś do rozmowy, do smiechu, do robienia z siebie drunia :P i nawet chyba bym nie chciala zeby ten Ktoś byl Kimś Więcej, ja chce miec przyjazn, i tylko tyle...
a szkola, no cóż, jestem swiezo po wywiadowce, i powiem ze cięzko jest.. qrna ta druga klasa mnie wykancza, ja sie jeszcze chyba nigdy tyle nie uczylam, a mimo to wyniki nie są zadawalające, przynajmniej jak dla mnie :/ ale jak mi napisali w internecie (lałam wosk na onecie ;)) "mam w sobie wiele siły i energii, by stawić czoła wszelkim przeciwnościom losu." zobaczymy, jak to bedzie...
poki co zwijam sie.. powroze sobie ;)

anioleq-1 : :
lis 27 2005 Bez tytułu
Komentarze: 1

samotna - na wskoś

anioleq-1 : :
lis 21 2005 "ja żądam zmian!"
Komentarze: 0

siedze, popijam slodkie mleko słomką z kubka i... olsniło mnie. otoz wiem czemu ze mnie taka zołza :P, i musze to zwalczyc...
na początek, cwiczenia na kręgosłup, bo mama sie na mnie juz wydziera od miesiąca, wiec trzeba cos z tym zrobic... a pozniej juz będzie z górki...
wracanie ze szkoly, od godz. 17 lekcje, z niewielkimi przerwami do 20, pozniej kolacja, znowu nauczanie, mycie i spanie.
 piatek i sobota do wyboru, dni imprez lub czasu na pizze w jakies milej restauracyjce..
w niedziele lekcje, a ze ich mało to dodatkowo dorzucamy jakąś lekturkę, albo ciekawą książkę...czas dla rodziny, noi ewentualnie wieczorne wyjscie dotleniające płuca... ;]
i tak tydzien się konczy, a całodziennie trzeba:
niedenerwowac sie tak bardzo, opanowywac smiech na lekcjach wuefu i okazywanie uczuc twarzowo (trudno bedzie ale poradzi sie!), nie gadac głupot, mowic konkretnie i rzeczowo rozmawiając z obcymi osobami bowiem "obcy nie rozumieją naszych zartow" jak to kiedys podsumowała moja kolezanka Ola...
i co tez wazne, pamiętac przynajmniej raz na tydzien, pamiętac o żółwiu...

anioleq-1 : :
lis 20 2005 let's have some fun
Komentarze: 0

hmm...  od dzisiaj moge szczerze nazywac siebie kulowa imprezowicznką :P
nawet sobie nie zdajecie sprawy co z czlowiekiem mogą zrobić wdychane liscie konopii indyjskiej, kieliszek wodki oraz dwa zwykle łyki piwa + muuzyka... a jaka? no np. brathanky czy takie swojskie "kaczuszki", a uwiezcie ze moze i to barrdzo wiele, przynajmniej jesli chodzi o moj ogranizm to całkowicie im uległ...
 w glowie się kręciło, ciasno było, duszno, większosc nietrzeźwa, ujarana ale mysle ze bawiąca się całkiem niezle... a ja? no cóz... byly momenty w ktorych mialam ochote poprostu wyjsc, lub usiąść gdzieś, zaszyc sie, pooddychac swiezym powietrzem... ale byly i takie ktore bede, raczej milo i często :P ;) wspominac...
a poza tym..? eee nie warto...

anioleq-1 : :
lis 17 2005 obojetnie
Komentarze: 1

"człowiek to nie-zwykła istota... potrafi czuć, czuć tyle rzeczy naraz, w jednej chwili moze kochac i nienawidzic, może płakać i smiać się, może pragnąc - nie chceć, moze tez nie czuc nic, nic nie potrzebowac, niczego nie oczekiwac... i takie wlasnie momenty czasem nachodza praktycznie kazdego czlowieka, wtedy czuje on pustke, nic, a moze nawet i cos, tyle ze trudne do opisania w prostych slowach..."
A dzisiaj sie dowiedzialam, że mam obojętny wyraz twarzy, po ktorym nie widac co czuje... nie mozna go zdefiniowaxc i rozgrysc, w sumie ma sie wrazenie jak bym poprostu wszystko i wszystkich miala gleboko "gdzieś" i jakby nic mnie nie obchdoziło..
świetnie.

anioleq-1 : :